Psie porady

Pierwsza wspólna podróż — jak sprawić, żeby pies pokochał samochód

bok jasnoszarego fotelika samochodowego dla psa milano

Pamiętasz pierwszy raz, kiedy wsadziłeś psa do auta?

Może było dobrze. Może siedział spokojnie, patrzył przez okno i zasypiał po dziesięciu minutach. Ale jeśli czytasz ten artykuł, pewnie było inaczej — sapanie, ślinienie, kręcenie się w kółko, a może głośny protest przy samym widoku otwartych drzwi. I pytanie, które pojawia się niemal u każdego właściciela: skąd ten strach i co z tym zrobić?

Samochód oczami psa

Zanim zaczniesz pracować nad lękiem psa przed jazdą, warto zrozumieć, skąd on się bierze.

Dla psa samochód to środowisko, które nie ma żadnego sensu ewolucyjnego. Drgania podłogi, hałas silnika, obraz za szybą który pędzi, a pod łapami nie ma nic stałego — to dosłownie sensoryczny chaos. Do tego większość psów kojarzy pierwsze przejazdy z wizytą u weterynarza. Mózg szybko wyciąga wniosek: auto = coś nieprzyjemnego.

Dobra wiadomość jest taka, że ten wniosek można przepisać. Wymaga to jednak cierpliwości — i dobrego miejsca do siedzenia.

Krok po kroku: oswajanie auta

Nie zaczynaj od jazdy. To najczęstszy błąd.

Etap 1 — auto stoi, drzwi otwarte. Zostaw psa, żeby sam zbadał samochód. Połóż na tylnym siedzeniu jego kocyk albo coś, co pachnie domem. Nie zmuszaj, nie wciągaj. Pozwól, żeby sam wszedł — choćby jedną łapą. Nagradzaj każdy ruch w stronę auta.

Etap 2 — siedzenie razem. Wejdź do samochodu razem z psem. Silnik wyłączony. Po prostu siedźcie. Daj mu smakołyk, pobawcie się, wyjdźcie. Powtarzaj przez kilka dni.

Etap 3 — silnik włączony, auto stoi. Uruchom silnik. Wibracje i dźwięk to dla psa nowe doświadczenie — daj mu czas na oswojenie. Nie jedź jeszcze. Tylko siedźcie.

Etap 4 — krótkie przejazdy. Pięć minut. Dziesięć. W miejsca, które pies lubi — park, las, spacer. Żeby zaczął kojarzyć auto z czymś dobrym.

Bezpieczeństwo w trasie: to nie jest opcja

Luzem na tylnym siedzeniu pies waży przy nagłym hamowaniu kilkakrotnie więcej niż w rzeczywistości — to fizyka, nie przesada. Pies ważący 10 kg przy uderzeniu z prędkości 50 km/h generuje siłę kilkudziesięciu kilogramów. Dla niego i dla pasażerów.

Dlatego wybór bezpiecznego miejsca w aucie to decyzja, którą warto podjąć raz, a dobrze. Dla mniejszych psów świetnie sprawdzają się foteliki samochodowe dla psa — unoszą psa do poziomu okna (co redukuje mdłości), stabilizują go podczas zakrętów i zapewniają bezpieczeństwo przy gwałtownym hamowaniu.

Duże psy lepiej podróżują w bagażniku z kratką lub w specjalnej klatce transportowej. Tu komfort zapewnia wodoodporne legowisko lub materac dla psa, który amortyzuje drgania i daje psie ciało stały punkt oparcia w czasie jazdy.

Choroba lokomocyjna u psa — co ją powoduje i jak pomóc

Tak jak u dzieci, u psów układ przedsionkowy bywa wrażliwy na ruch. Objawy to nadmierne ślinienie, ziajanie, wymioty, apatia lub silny niepokój.

Kilka rzeczy, które realnie pomagają: krótkie przejazdy na czczo, częste przerwy, dobra wentylacja w aucie, równomierna jazda bez gwałtownych przyspieszeń. Pies, który ma stabilne i miękkie podłoże pod łapami, radzi sobie lepiej — chaotyczne ślizganie się po gładkim siedzeniu pogarsza objawy.

Przy silnej chorobie lokomocyjnej warto skonsultować się z weterynarzem — dostępne są bezpieczne leki i suplementy.

Wróćmy do tej pierwszej podróży

Może jeszcze przed wami. Może macie za sobą kilka nieudanych prób. W obu przypadkach schemat jest ten sam: małe kroki, dobre skojarzenia, bezpieczne miejsce.

Pies, który czuje się pewnie w aucie — który ma swój kocyk, swój fotelik, swój zapach — jedzie spokojniej. A spokojna podróż to lepsza podróż dla obojga.

Szukasz wyposażenia do podróży z psem? W HausPets znajdziesz foteliki samochodowe, kocyki i legowiska — polskiej produkcji, z materiałów bezpiecznych dla psa i łatwych w praniu.

author-avatar

O Robert Holewa

Cześć, jestem Robert — twórca HausPets.pl i człowiek, który od ponad 5 lat nie wyobraża sobie życia bez psów w pobliżu. Sklep założyłem, bo sam nie mogłem znaleźć legowiska, które byłoby jednocześnie wygodne, trwałe i ładnie wyglądało w salonie. Dziś współpracuję wyłącznie z polskimi producentami i wiem o legowiskach dla psów więcej, niż powinienem przyznać. Na blogu piszę o tym, co naprawdę działa — bez lania wody.